May 24, 2015

Orange Video Fest by Lifetube 2015 | Jak było?

Skrillex and Diplo - Where are u now ( with Justin Bieber )


Kiedy w sobotę szesnastego maja wysiadłam z autobusu numer 171 ujrzałam kolejkę długości 200 metrów liczącą kilkaset, jak nie tysięcy osób. Pierwsza myśl: " No dobra dziewczyny, wracamy do domu".


Ale zacznijmy od początku. 

Sobota nigdy nie była dla mnie dniem całkowitego odpoczynku. W tym roku mój plan lekcji tak mi nie pasował, że zajęcia również przypadły mi i na ten dzień. Niestety nigdy nie dostałam daru wstawania wcześnie i wyglądania jak nowo narodzona, więc możecie się domyślać jak wygląda mój poranek. Mój rekord to 7.35, kiedy do szkoły, która jest oddalona o kilka kilometrów miałam na 8. O dziwo się nie spóźniłam hahah :) Ale prawda jest taka, że lubię wstawać wcześnie. Czasem jestem zaspana, czasem to dobrze na mnie robi. Dzień jest dla mnie dłuższy - mogę zrobić dużo więcej rzeczy co sprawdza się najbardziej w wakacje, kiedy wydaje się, że czas mija nieubłaganie.

Jednak kiedy mój budzik dzwoni o 6 rano w tak wypełniony atrakcjami dzień budzę się od razu, czasem nawet przed nim. 
O 7 razem wraz z moją siostrą i Patrycją byłyśmy już na przystanku Polskiego Busa. I uwierzcie mi, że poszukiwanie idealnej pozycji spania aby przez te 1,5 godziny jazdy do Warszawy nacieszyć się jeszcze spokojem było straszną udręką. W rezultacie byłyśmy tak poskręcane, że po wyjściu z busa cieszyłam się, że to już koniec podróży... na próżno. 
Do Warszawy przyjechałyśmy o 9 czyli 30 minut wcześniej niż powinnyśmy być. Chociaż w Łodzi kilka godzin wcześniej było na tyle ciepło, aby wyjść w bluzie, w Warszawie było czuć te 17 stopni i musiałam zadowolić się płaszczem. 
 Pierwszym punktem odniesienia dla nas było metro. Wielokrotnie za granicą miałam możliwość podróżowaniem takim transportem. Tak samo jak w Niemczech czy Anglii nie było to dla mnie dziwne. Wszyscy wokół mnie rozmawiali w innym języku i wydawało mi się to takie nowoczesne. Możecie rozumieć lub nie, ale czasem widzę dużo różnic między poszczególnymi krajami. Jazda metrem w Polsce była czymś dla mnie nowym, może dlatego, że jestem przyzwyczajona do zatłoczonych autobusów i właśnie to nas spotkało w następnym transporcie. Autobus 171 w centrum zaczął wypełniać się takim tłumem, że ciężko było oddychać, już nawet nie mówię o przemieszczaniu się. Gdzieś koło nas jakaś matka krzyczała, że jedno z jej dzieci wysiadło, a reszta nie, jakaś kobieta skrytykowała mnie, że stoję na środku, kiedy ona chce wyjść z pojazdu. Zastanawiałam się tylko jakim cudem mam się ruszyć skoro jestem napierana i z przodu i z tyłu. Należę do osób, które nie najlepiej znoszą przebywanie w zatłoczonym autobusie, więc domyślacie się jak się czułam.


Kiedy autobus 171 wreszcie dojechał na krańcówkę gdzie sprecyzowany był przystanek "Torwar" wraz z tłumem, który jak się okazało również postanowił wybrać się na Orange Video Fest wygramoliłyśmy się na zapełniony kolejkami parking. I jak napisałam na początku, pierwszą moją myślą było "No dobra dziewczyny, wracamy do domu". Ostatnią rzeczą na jaką miałam w tym momencie ochotę to stać w kilkuset metrowej kolejce gdzie przed nami było chyba z 1000 osób. A więc pod bacznym okiem zgromadzonych tam osób przeszłyśmy całą kolejkę wzdłuż i wreszcie dotarłyśmy do barierek. Po ukazaniu magiczne plakietki Patrycji wreszcie znalazłyśmy się w środku co zdecydowanie było wielką ulgą. 
  Obchód całej hali i wszystkich miejsc gdzie mogłybyśmy wejść zajął nam godzinę, a nawet wtedy nie wiedziałyśmy gdzie najpierw się wybrać. Całe to powitanie uczestników było straaasznie nudne, dlatego też po jakimś czasie wyszłyśmy aby znowu zrobić się przejść. Natrafiłyśmy na JDabrowskiego otoczonego tłumem followersów i fanów, zresztą po chwili w takiej samej sytuacji były Szparagi. 
Koło sklepów youtuberów zatrzymałyśmy się, aby zobaczyć Cygana, który obsługiwał sklep Ajgora Ignacego. Haha moje snpowicze pewnie widzieli zdjęcie :D


Najbardziej chyba żałuję, że nie mogłam zrobić sobie zdjęcia z Wardęgą i chociaż przed budynkiem nie dało się nie zauważyć jego "psiego" samochodu to i tak nie mogłyśmy go znaleźć. W prowizorycznym pokoju youtuberów widziałyśmy Szparagi, Ajgora, Człowieka Wargę i wiele youtuberów, których nie znałyśmy. Pewnie wielu z was pomyśli: czemu nie mam z nimi zdjęć? Trochę głupio mi było prosić o coś takiego w jedynym miejscu gdzie tak naprawdę mogą mieć odrobinę prywatności dlatego postawiłam się w ich sytuacji i odpuściłam sobie tego typu rzeczy, następnym razem natrafi się lepsza okazja. 
   O 14 stwierdziłyśmy, że najwyższa pora coś wszamać i pojechałyśmy do centrum. Wtedy też dowiedziałam się, że jakimś cudem znalazłam się na 4fun.tv ( nie pytajcie, bo serio nie wiem jak hahah ).
 Kiedy dojechałyśmy do miasta burczało nam tak w brzuchach, że od razu wybrałyśmy się do Złotych Tarasów aby coś zjeść. Niektóre knajpy były cudowne. Najbardziej podobała mi się ta z włoskimi daniami, ale było tam zdecydowanie za drogo. Za miskę spaghetti trzeba było zapłacić 30 zł co żadną z was nie zachwyciło. W rezultacie postanowiłam zadowolić się tortillą z Mc'a, chociaż i tak nie zjadłam jej do końca.
Nie obyło się również bez przejścia się po galerii. Odwiedziłyśmy dosłownie wszystkie sklepy, których nie mogłyśmy spotkać w Łodzi. Zara home, Bath & Body Works, Topshop itp. - tam można było nas znaleźć i mimo radości z bycia w Warszawie to i tak nic nie kupiłyśmy.


Wracając do Torwaru pierwszy raz tego dnia poczułam jak bardzo jestem zmęczona. Od razu kiedy weszłyśmy do hali opadłyśmy na plastikowe krzesełka i czekałyśmy chyba na najbardziej upragnione wydarzenie dnia - koncert Sofii Karlberg. Strasznie się zdziwiłam, kiedy większość zgromadzonych zaczęła wychodzić właśnie wtedy, kiedy zaczęła śpiewać, trudno, ich strata. Szkoda tylko, że Sofia zaśpiewała tylko 2 piosenki, ale i tak jestem bardzo zadowolona, że jak jedna z niewielu mogłam usłyszeć ją na żywo.

Snapchat: @queenycaroline

Trousers, Coachella nacklaces |  H&M
T-shirt  |  Stradivarius
Sneakers  |  Adidas Superstar 
Sunglasses  |  Choies
Moje ulubione i najwygodniejsze buty - Superstary niestety pękły. Po dwóch miesiącach. Niby nic takiego, przecież mogę oddać do reklamacji i jest szansa, że dadzą mi nowe. A tu guzik. W niektórych sklepach je wycofali, bo podobno było bardzo dużo reklamacji.
NAJLEPSZE BUTY. Łączmy się w smutku i uczcijmy to minutą ciszy.
xoxo C.
-----
-Fanpage FashionCarolinna-

                         

23 comments:

  1. zazdroszczę

    Pozdrawiam
    http://szalone-trybutki.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Zazdroszczę że tam byłaś :)

    Pozdrawiam.
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  3. Współczuje rozwalenia się Superstarów. Zazdroszczę zobaczenia koncertu Sofii. Świetnie wyglądasz :)

    cvte-olga.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. Szkoda, że mnie tam nie było :( Ślicznie wyglądasz.
    Mój blog-KLIK

    ReplyDelete
  5. ja tez zle znosze jazde autobusami miejskimi, okropienstwo, zwlaszcza, gdy sa tak bardzo zatloczone! a ludzie kultura nie grzesza... zazdroszcze Ci tego wyjazdu! :)

    http://kamoop.blogspot.com <-klik

    ReplyDelete
  6. widzę, że świetnie spędziłaś ten dzień,

    http://dorooothy.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. fajny znakomity post

    http://angelikao-blog.blogspot.co.uk/

    ReplyDelete
  8. ojej jak fajnie! :D
    Ślicznie wygladasz :)

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. Musiało być super! chciałabym być na tym festiwalu :D
    świetnie wyglądałas <3

    justsayhei.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. Ale bym chciała tam być *o*
    http://czlowiek-zelazko.blogspot.com/

    ReplyDelete
  11. Zazdroszczę, chciałabym tam być, ale niestety do Warszawy mam 6h jazdy :(

    julalula.blogspot.com

    ReplyDelete
  12. Serio Ci pękły?? Jeju :O
    Zazdroszczę tego, że tam byłaś! Cudne zdjęcia! :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. mega zazdroszczę:* cudowne zdjęcia!:*

    Pozdrawiamy cieplutko
    ♡✿ Twins Life. (klik)✿♡

    ReplyDelete
  14. Po zdjęciach widać, że świetnie się nawiałaś. Snapa twojego wtedy też oglądałam i aż chciałam tam byc haha
    http://joanna-szwed.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. Powiem tylko, że mogę pozazdrościć :D
    Wyglądasz świetnie :*
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    ReplyDelete
  16. Jejku. Z jednej strony BAARDZO chciałabym tam pojechać, ale nie lubię zatłoczonych miejsc :/
    A tak w ogóle to śliczne zdjęcia! :)

    nathaliexthere.blogspot.com

    ReplyDelete
  17. Szkoda, że ci pękły , a co do wyjazdu to zazdroszcze :)
    nataa-liiaa.blogspot.com

    ReplyDelete

Hi, there
Nice to see you here.
Leave a comment if you like it.
See ya! ♡